Zadania na etap eliminacyjny

ZADANIA NA ETAP ELIMINACYJNY

 

Poniżej znajdą Państwo trzy kazusy. Prosimy o rozwiązanie dwóch spośród nich. Kazus z prawa cywilnego jest obowiązkowy. Do wyboru jest jeden z dwóch kazusów z prawa karnego. Jury oceniając zadania, będzie brało pod uwagę:

a. poprawność merytoryczną zaproponowanego rozwiązania (w skali 1-10 pkt),

b. poprawność językową wypowiedzi (w skali 1-5 pkt),

c. biegłość w stosowaniu terminologii prawniczej (w skali 1-5 pkt).

Każdy uczestnik może przesłać rozwiązanie dwóch wybranych kazusów tylko raz. Zadania nadesłane po 22 listopada 2015 roku nie będą brane pod uwagę. Powodzenia!

 

PRAWO CYWILNE

Pismem z dnia 1 października 2014 r. „Twój Dom Sp. z o.o.” zajmująca się kompleksowym wyposażeniem wnętrz wypowiedziała Janowi Kowalskiemu umowę o pracę z zachowaniem 3–miesięcznego okresu wypowiedzenia, stosowanego do stażu pracy. Podobne wypowiedzenia wręczono także pozostałym pracownikom działu reklamy. Wypowiedzenie zawierało pouczenie o treści art. 264 kodeksu pracy. Jan Kowalski pokwitował odbiór pisma osobiście w dniu jego sporządzenia. Jako przyczynę wypowiedzenia wskazano trudną sytuację finansową spółki, która wymusiła przeprowadzenie procesu reorganizacji. W wypowiedzeniu wskazano również, iż od 1 stycznia 2015 r. likwidowany jest dział reklamy, którego obowiązki zostaną przekazane firmie zewnętrznej.

Pismem z dnia 9 października 2014 r., zatytułowanym „Odwołanie”, Jan Kowalski domagał się przywrócenia go do pracy na poprzednich warunkach płacy i pracy. W piśmie podał także, iż nie zgadza się z wręczonym mu pismem, a wskazana przyczyna wypowiedzenia mija się z rzeczywistością. Na poparcie swoich twierdzeń podniósł, iż spółka nie może być w złej sytuacji finansowej, skoro zatrudniła dodatkowych stolarzy. Dodał również, iż powierzenie zadań pracowników działu reklamy innej firmie wcale nie doprowadzi do oszczędności. Pierwszą rozprawę wyznaczono na dzień 5 listopada 2014 r. Stawił się na niej Jan Kowalski z radcą prawnym, który sprecyzował żądanie pozwu w ten sposób, iż wniósł o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne, a w wypadku upływu terminu wypowiedzenia – o przywrócenie powoda do pracy oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Wniósł także o rozpoznanie sprawy również w razie nieobecności strony powodowej. Nadto zawnioskował o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków Lucyny Majewskiej (pracownika działu kadr) oraz Ilony Kopytko (koleżanki z działu reklamy). Ze strony pozwanej spółki na rozprawie stawił się prezes jednoosobowego zarządu, Zdzisław Nowak, który przedstawił odpis zupełny KRS poświadczający pełnienie funkcji. W imieniu pozwanej wniósł o oddalenie powództwa, wyraził ubolewanie z powodu konieczności wręczenia wypowiedzenia powodowi, wskazał, iż zatrudnił dodatkowych stolarzy tylko i wyłącznie dlatego, że na ich pracę jest największe zapotrzebowanie i to oni mają najlepsze wyniki. Jednocześnie prezes wniósł o zakreślenie 21-dniowego terminu do dokładnego sprecyzowania stanowiska i zgłoszenia wniosków dowodowych albowiem ze względu na trwającą restrukturyzację nie mógł tego zrobić do dnia rozprawy.

Sąd na rozprawie wysłuchał informacyjnie powoda, dopuścił dowód z przesłuchania świadków wnioskowanych przez powoda i podał, że ich przesłuchanie odbędzie się na następnym terminie rozprawy, tj. w dniu 7 stycznia 2015 r. Jednocześnie Sąd zobowiązał prezesa zarządu do złożenia odpowiedzi na pozew w terminie 21 dni wraz z wnioskami dowodowymi pod rygorem ich pominięcia. 12 listopada 2014 r. Zdzisław Nowak został odwołany z funkcji prezesa zarządu i funkcję tę powierzono Janowi Burakowi. 25 listopada 2014 r. adwokat Krzysztof Mleczko wniósł w imieniu spółki odpowiedź na pozew. Złożył pełnomocnictwo wraz z wydrukiem elektronicznej bazy KRS, z którego wynika, iż nowym prezesem jednoosobowego zarządu jest Jan Burak. W piśmie pełnomocnik podtrzymał stanowisko byłego prezesa wyrażone na rozprawie, wniósł nadto o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego i o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka Mateusza Kurczaka – głównego ekonomisty spółki.

Na rozprawie w dniu 7 stycznia 2015 r. Sąd pominął twierdzenia i wnioski zawarte w odpowiedzi na pozew spółki „Twój Dom Sp. z o.o.” wskazując, iż wydruk elektroniczny KRS nie jest dokumentem poświadczającym prawo do reprezentacji, co oznacza, iż pismo zostało złożone przez osobę nieuprawnioną. Sąd nie dopuścił też Krzysztofa Mleczki do udziału w rozprawie. Jednocześnie Sąd wysłuchał zeznań świadków strony powodowej, którzy potwierdzili, że faktycznie zatrudniono nowych stolarzy, a wybrana agencja reklamowa jest jedną z najdroższych w okolicy i na pewno powierzenie im obowiązków działu reklamy nie spowodowuje obniżenia kosztów. Dodali także, iż pozwana spółka przez wiele lat była źle zarządzana i stąd pojawiły się jej problemy finansowe, a okoliczność ta nie może obciążać pracowników. Tego samego dnia Sąd wydał wyrok uwzględniający powództwo, przywrócił powoda do pracy, orzekł o kosztach postępowania, z których powód był ustawowo zwolniony i zasądził na jego rzecz 2.400,00 zł tytułem kosztów zastępstwa. W uzasadnieniu do zaskarżonego orzeczenia, o które w przypisanym terminie wniosła strona pozwana (tym razem przedkładając odpis zupełny KRS uzyskany z Sądu) wskazano, iż pozwana spółka przez wiele lat była źle zarządzana, co zostało wykazane zeznaniami świadków Lucyny Majewskiej i Ilony Kopytko. Sąd uznał za prawdziwe twierdzenia, że sytuacja spółki nie jest taka zła skoro zatrudniała dodatkowych pracowników, tym samym odmawiając wiarygodności zeznaniom byłego prezesa zarządu. Nadto Sąd przyjął, iż faktycznie powierzenie pracy obcej firmie nie doprowadzi do żadnych oszczędności, skoro jest to jedna z najdroższych firm na lokalnym rynku. O kosztach Sąd orzekł na podstawie § 6 pkt 5 Rozporządzenia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu przyjmując, iż skoro wartość przedmiotu sporu wynosiła 48.000,00 zł (dwunastokrotność pensji), to stosownie do wskazanego punktu wynagrodzenie musi wynosić 2.400,00 zł. Wyrok wraz z uzasadnieniem strona pozwana otrzymała w dniu 24 lutego 2015 r.

ZADANIE: W imieniu strony pozwanej sporządź apelację od wyroku albo opinię o bezzasadności apelacji.

PRAWO KARNE (1)

Jan Tęcza został oskarżony o to, że 15 czerwca 2015 r. w Mysłowicach włamał się za pomocą oryginalnego klucza do samochodu Anny Kwiecień i zabrał w celu przywłaszczenia będący jej własnością komputer osobisty marki „Siemens” wartości 1000 zł oraz pieniądze w kwocie 84 zł, tj. o przestępstwo z art. 279 §1 k.k. Sąd Rejonowy Katowice Wschód w Katowicach, po przeprowadzeniu rozprawy, wyrokiem z dnia 2 listopada 2015 r. (sygn. akt II K 1027/15) uznał oskarżonego Jana Tęczę za winnego tego, że 15 stycznia 2015 r. w Katowicach zabrał w celu przywłaszczenia komputer osobisty marki „Samsung” wartości 1000 zł oraz środki pieniężne w wys. 84 zł, stanowiące własność Anny Kwiecień i przyjmując, że czyn ten wyczerpał znamiona występku z art. 278 §1 k.k. skazał go, na podstawie tego przepisu, na karę roku pozbawienia wolności, zawieszając warunkowo wykonanie orzeczonej kary na okres próby wynoszący 10 lat, nakazał oskarżonemu naprawienie szkody w wys. 1084 zł oraz obciążył oskarżonego kosztami postępowania.

W toku postępowania Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny: 15 czerwca 2015 r. pokrzywdzona Anna Kwiecień po powrocie z zakupów, zaparkowała samochód bezpośrednio pod domem w Mysłowicach, przy ul. Wrocławskiej. Samochód zamknęła za pomocą kluczyka i udała się do domu. Bardzo się spieszyła, a nadto miała również w rękach torebkę i siatkę z zakupami, co spowodowało, że upuściła na chodnik kluczyki od samochodu. Moment upuszczenia kluczyków widział, z okna swojego mieszkania, jej sąsiad, oskarżony Jan Tęcza i kiedy tylko pokrzywdzona się oddaliła, podniósł je, a następnie otworzył nimi samochód i zabrał leżący na tylnym siedzeniu komputer marki „Simens”. Zabraną rzecz schował w piwnicy, a po kilku dniach sprzedał na bazarze za 500 zł. Przedmiotowy komputer pokrzywdzona nabyła za 1800 zł i przed kradzieżą użytkowała przez ok. 1 rok. Jego wartość w dacie czynu pokrzywdzona oszacowała na 1000 zł.

W toku postępowania oskarżony Jan Tęcza, zarówno w dochodzeniu, jak i na rozprawie, przyznał się częściowo do winy. Wyjaśnił, że rzeczywiście krytycznego dnia ukradł, należący do pokrzywdzonej, komputer, po tym, jak przypadkowo zauważył, że upadły jej kluczyki do samochodu. Przyznał, że otworzył nimi samochód i kiedy zauważył komputer, leżący na tylnym siedzeniu „nie potrafił się powstrzymać”. Sprzedał go po kilku dniach na bazarze za 500 zł nieznanej osobie. Zaprzeczył natomiast stanowczo, aby ukradł również pieniądze. Kluczyki wyrzucił. Żałuje tego, co zrobił i jest mu wstyd. Szkodę oskarżony naprawił, przekazując pokrzywdzonej kwotę w wys. 1000zł, jak również przeprosił pokrzywdzoną. Pokrzywdzona Anna Kwiecień, w trakcie dochodzenia zeznała, że po powrocie z zakupów, wychodząc z samochodu, przez nieuwagę zostawiła na tylnym siedzeniu komputer. Nie zorientowała się, że upadły jej kluczyki, którymi zamknęła samochód. Zauważyła to dopiero w mieszkaniu, ale kiedy wróciła do samochodu, ten był otwarty, kluczyków nie było, a z samochodu ktoś zabrał komputer oraz 84 zł. Pieniądze te trzymała w otwartym schowku umieszczonym na pulpicie, z uwagi na częste przejazdy płatną autostradą. Pamięta, że była to reszta pieniędzy wydanych jej tamtego dnia z banknotu 100 zł. Komputer kupiła za 1800 zł i miała go niespełna rok. Jego aktualną wartość ocenia na 1000 zł. O tym, że okradł ją Jan Tęcza, dowiedziała się od sąsiadki Urszuli Bąk. Oświadczyła jednocześnie, że stanowczo domaga się skazania Jana Tęczy.

Sąd, ze względu na niestawiennictwo pokrzywdzonej, odczytał jej zeznania w trybie 391 §1 k.k. Nie składała wniosku o naprawienie szkody. Przesłuchana w charakterze świadka Urszula Bąk potwierdziła, że widziała z okna, jak krytycznego dnia oskarżony wszedł do samochodu pokrzywdzonej, ale nie sądziła, że zrobił to, aby dokonać kradzieży, gdyż jest to ich wspólny sąsiad. Dopiero po pewnym czasie dowiedziała się o kradzieży i powiedziała o tym, co zaobserwowała pokrzywdzonej. Nie widziała natomiast, czy oskarżony rzeczywiście wyniósł coś z pojazdu. Oskarżony urodził się 3 kwietnia 1998 r. Ma wykształcenie średnie. Pozostaje bez pracy, jest na utrzymaniu rodziców. Nie był dotychczas karany. Po zakończeniu przewodu sądowego oraz udzieleniu głosu stronom Sąd wydał wyrok skazujący. Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie Sąd Rejonowy wskazał, że wina oskarżonego w zakresie przypisanego mu czynu nie budzi wątpliwości.

Oskarżony przyznał się do kradzieży komputera i podał, w jakich okolicznościach do tego doszło. Za wiarygodne Sąd uznał również, w zasadniczej części, zeznania pokrzywdzonej oraz w całości zeznania świadka Urszuli Bąk, jednakże wobec stanowczych i konsekwentnych wyjaśnień oskarżonego, że nie ukradł pieniędzy, ustalenia w tym zakresie oparł właśnie na zeznaniach świadka i pokrzywdzonej. Sąd nie podzielił kwalifikacji prawnej czynu z aktu oskarżenia, albowiem oskarżony posłużył się oryginalnymi znalezionymi kluczykami i tym samym „nie musiał się włamywać do samochodu” – Sąd uprzedził strony o możliwości zmiany kwalifikacji czynu. W dniu otrzymania wyroku z uzasadnieniem (2 listopada 2015 r.) oskarżony zwrócił się do adwokata Adama Przeskutecznego i zlecił mu zaskarżenie wyroku, który w jego ocenie jest niezgodny z prawem i niesprawiedliwy. W toku postępowania I instancyjnego oskarżony nie korzystał z pomocy profesjonalnego obrońcy.

ZADANIE: Jako obrońca z wyboru oskarżonego sporządź apelację od wyroku Sądu I instancji lub opinię o bezzasadności apelacji.

PRAWO KARNE (2)

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Zabrzu z dnia 27 lipca 2015 roku Stefan K. został skazany za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Sąd wymierzył mu bezwzględną karę pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku i 8 miesięcy. Równocześnie Sąd orzekł obowiązek naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego w wysokości tysiąca złotych oraz obciążył oskarżonego kosztami postępowania. W toku postępowania Sąd I instancji ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 29 maja 2014 roku Marian J. wracał po pracy tramwajem do domu. Na jednym z przystanków do pojazdu wsiadła grupka chłopaków – wśród nich oskarżony Stefan K. Początkowo nikt nie zwracał na niego uwagi. Mężczyźni zachowywali się w sposób uciążliwy dla pozostałych pasażerów – śmiali się, głośno rozmawiali, spożywali alkohol. Marian J. postanowił zwrócić im uwagę, co skończyło się tym, że trzech mężczyzn dosiadło się do pokrzywdzonego, obrzucając go wyzwiskami. Po chwili jeden z mężczyzn przycisnął ręką twarz Mariana J. do szyby pojazdu, zrywając mu z szyi złoty łańcuszek, a jego kolega wyrwał pokrzywdzonemu z ręki telefon komórkowy, po czym wszyscy mężczyźni wybiegli z pojazdu. Pokrzywdzony podszedł na przód pojazdu i poprosił motorniczego o wezwanie Policji, po czym opowiedział funkcjonariuszom o przebiegu zdarzenia. Ponieważ funkcjonariusze wyczuli u pokrzywdzonego alkohol, wykonali test alkomatem. Wynik wykazał 0,5 promila. W tramwaju znajdował się monitoring. Dzięki nagraniu – chociaż nie obejmował on samego zdarzenia – Policja rozpoznała 3 mężczyzn – Stefana J. oraz 17–letnich bliźniaków Mariusza i Roberta K. Marian J. rozpoznał bliźniaków, twierdząc, iż sprawcą był na pewno któryś z nich, nie był natomiast pewien, czy Stefan J. również brał udział w zdarzeniu. Przesłuchany w sprawie Stefan J. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, przyznał, że był w tramwaju, ale nie widział całego zajścia, gdyż znajdował się w innym miejscu pojazdu. Dodał, że Mariusz K. po wyjściu z tramwaju pokazał mu telefon komórkowy i powiedział, że zabrał go jakiemuś kolesiowi. Robert K. także nie przyznał się do winy, również wskazując, iż sprawcą był jego brat Mariusz. Mariusz K. przyznał, iż ukradł pokrzywdzonemu telefon, zaprzeczył natomiast, żeby zabrał mu łańcuszek. W trakcie przesłuchania na rozprawie Marian J. powtórzył wcześniejsze zeznania, tym razem jednak wskazał, iż sprawcą był na 100% Stefan J. To on miał zerwać mu z szyi łańcuszek i zabrać telefon. Równocześnie wskazał, iż skradzione przedmioty były warte ok. 1000 zł – nie posiadał rachunków, nie był pewien podanych kwot. Nie złożył wniosku o naprawienie szkody.

Po zamknięciu przewodu sądowego skład orzekający (sędzia + 2 ławników) wydał wyrok skazujący. W uzasadnieniu wyroku uznał w całości za wiarygodne zeznania pokrzywdzonego, nie dając wiary oskarżonym co do ich udziału w zdarzeniu. Sąd podkreślił, iż bracia kryją starszego kolegę, żaden z nich nie był wcześniej karany. Stefan K. natomiast był znanym na mieście złodziejem. Wielokrotnie popadał w konflikt z prawem, miał już na swoim koncie kilka wyroków, m.in. za kradzież, oszustwo, rozbój. Uzasadniając wysokość wymierzonej Stefanowi K. kary, wskazał przede wszystkim na jej funkcję wychowawczą – oskarżonemu towarzyszyły osoby nieletnie, wysoka kara miała działać na nie odstraszająco, aby wiedziały, jakie konsekwencje pociąga za sobą łamanie przepisów prawa. Wyrok wraz z uzasadnieniem został doręczony obrońcy w dniu 20 sierpnia 2015 roku.

ZADANIE: Jako obrońca z urzędu oskarżonego sporządź apelację lub opinię o bezzasadności apelacji.